Alfa Romeo Giulia – randka z Włoszką

28 października, 2020 2:22 pm

Giulia to jeden z najpiękniejszych sedanów klasy średniej. Auto, wobec którego nie można przejść obojętnie. Jednak wygląd to nie wszystko, Giulia może napędzać wyłącznie tylne koła co stawia ją w jednym szeregu z BMW serii 3, Mercedesie klasy C czy odchodzącym Lexusie IS.

Z zewnątrz tego auta nie da się pomylić

W Giulii można się zakochać od pierwszego wejrzenia. Już sam widok charakterystycznego grilla, szerokich przednich błotników, długiej maski i to „spojrzenie” reflektorów mogą wystarczyć, by się zakochać w tym aucie. Do tego piękna linia boczna z przetłoczeniami i zgrabny, jędrny tył. Dwie sporej średnicy rury wydechowe zwiastują moc drzemiącą pod maską. Całości dopełniają piękne alufelgi, moim zdaniem w jedynym słusznym wzorze.

Wnętrze jest niezwykle eleganckie

Wnętrze to również mocny punkt Giulii. Ciekawie zaprojektowana deska rozdzielcza udanie łącząca klasykę z nowoczesnością. Prestiżu dodawał pakiet Luxury Oak z wykończeniem prawdziwym drewnem i podwójnym szyberdachem. Wszystko elegancko i ze sportową nutą. Przy tym funkcjonalnie. Nawet ekran systemu multimedialnego zgrabnie wkomponowano w deskę by nie wystawał jak to ma miejsce chociażby w Mercedesie. Zegary tradycyjnie dla marki w dwóch tubach z wyświetlaczem pośrodku. Znajdziemy tu wyłącznie analogowe wskazówki co idealnie wpasowuje się w charakter tego modelu. Skala na obrotomierzu i prędkościomierzu stratuje z godziny 6 – jak przystało na auto ze sportową nutą. Przestronność – z przodu jest wystarczająco miejsca nawet dla wyższych osób, zaś pasażerowie tylnej kanapy – cóż, lepiej nie zapraszać tam trzeciej osoby. Za to bagażnik mieści aż 480 litrów i mimo zastosowania tradycyjnych zawiasów nie wnikają one w przestrzeń ładunkową. Z bagażnika możemy również złożyć oparcia tylnej kanapy – tak powinno być.

Alfa Romeo = radość z jazdy

Jednak Giulia to auto przede wszystkim zorientowane na kierowcę i frajdę z jazdy. Kierownica dobrze leży w dłoniach, fotel daje bardzo dobre podparcie, a zakres jego regulacji zadowoli chyba każdego kierowcę. Widoczność zza kierownicy jest nadspodziewanie dobra i bardzo szybko i łatwo czujemy wymiary auta. Dwulitrowy silnik benzynowy z turbosprężarką o mocy 200 KM to ….najsłabsza benzyna pod maską Giulii. Co ciekawe nie ma możliwości skonfigurowania tego modelu ze skrzynią manualną – do dyspozycji jest tylko 8 stopniowy automat. Silnik i skrzynia to zgrany duet. Skrzynia bez problemu odczytuje intencje kierowcy i nie pozwala sobie na chwilę zwłoki. Do wyboru mamy trzy tryby jazdy. Ekonomiczny, oznaczony na pokrętle DNA literą A możemy sobie spokojnie darować. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie go używał w tym aucie. Tryb N – jazda normalna. Zazwyczaj wystarczy. Wszystko działa tak jak powinno być, brak tylko nieco więcej ostrości w reakcji na gaz. Ostatni tryb z oznaczeniem „D” bez problemu pozwala silnikowi wkręcać się na wyższe obroty. I to przy pięknym akompaniamencie spod maski. Gdyby tego był mało mamy do wyboru jeszcze manualną zmianę przełożeń za pomocą łopatek przy kierownicy. W ten sposób bez problemu dokręcimy silnik do odcięcia.

4 cylindry brzmią sportowo

System audio? OK, jest i to całkiem niezły. Niemniej jednak jeśli usłyszysz pracę tego silnika a w Twoich żyłach płynie choć ociupina benzyny (a chyba płynie skoro siedzisz za kierownicą Alfy) to…. system audio masz pod maską i sterujesz nim prawą stopą. Do tego dodajmy cudownie działający układ kierowniczy. Mógłby chodzić z nieco większy oporem, ale… to jedna z tych drobnych wad, które wybaczamy tej włoskiej ślicznotce. Mimo tej drobnej niedoskonałości daje on więcej niż wystarczające czucie drogi i informację zwrotną z kół. Zawieszenie to przynajmniej dla mnie jedno z większych zaskoczeń Giulii. Jest zaskakująco komfortowe mimo sportowego charakteru. Daje przy tym niesamowicie dobre trzymanie drogi i czytelną informację o zbliżaniu się do, leżącej i tak dość daleko granicy przyczepności. Giulia wprost uwielbia zakręty i szybka jazdę po nich. To po prostu jej środowisko naturalne. Tak samo dobrze czuje się połykając kilometry na autostradzie. Nie boi się też miasta, gdzie przyjemnie zaskakuje promieniem skrętu i systemami asystującymi.

Małe sedany, gatunek wymierający?

Alfa Romeo Giulia to takie auto, z którego nie chce się wysiadać. Gdy zajmie się pozycję za kierownicą to każda droga staje się przyjemnością, szuka się frajdy w każdym kilometrze. Na wady patrzy się przez palce, bo jak każdej ślicznotce, jesteśmy skłonni je wybaczyć. Czy można chcieć czegoś więcej? Chyba tylko Giulii Quadrifoglio z 510 konnym V6 pod maską. Natomiast patrząc na wyniki sprzedaży może okazać się, że nie ujrzymy kolejnej generacji Giulii.

Daj nam znać w komentarzu czy wolisz małe sedany czy bardziej przemawiają do Ciebie niewielkie SUVy.

Artykuł przygotowany przy współpracy z 4kolkaszczescia.pl




Tagi: , , , ,

Kategorie:

Sprawdź również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *